środa, 9 grudnia 2015

NADWIŚLAŃSKIE KOBIETY JAPOŃSKIEJ SZTUKI


 















  
Fotografia z archiwum „Gejsza-art”. Elżbieta Bargieł w kimonie maiko (uczącej się gejszy).



Dziś pragnę przybliżyć historię niezwykłej grupy „Gejsza-art” z Krakowa. Jest to Kostiumowa Agencja Artystyczna, zajmująca się rozpowszechnianiem kultury japońskiej, poprzez prezentację tradycyjnych tańców i muzyki. Ukazując w jak najbliższym oryginałowi świetle postać Gejszy, chcą przybliżyć odbiorcom interesującą sztukę „Kraju Kwitnącej Wiśni”. Założycielką grupy jest Elżbieta Bargieł, absolwentka Liceum Muzycznego w Krakowie, w klasie skrzypiec oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego, o kierunku Animacja Kultury.
 Po studiach dostała propozycję wyjazdu na pół roku do Japonii, by w kwartecie smyczkowym uprzyjemniać czas gościom hotelowym w miejscowości położonej niedaleko od Sapporo na północnej wyspie – Hokkaido. 

Do tej pory Ela nie interesowała się specjalnie Japonią i na początku pobytu nie zdołała jej szczególnie poznać spędzając prawie cały czas w pracy. Dodatkowo prowincjonalne miasteczko nie reprezentowało dobrze wyjątkowości tego kraju. Dopiero wizyta w Świątyni, podczas uroczystości noworocznych, odkryła urok i piękno tradycyjnej strony Japonii. Tam zobaczyła Japonki chadzające w kimonach, tradycyjnie ubranych mnichów, usłyszała  japońską muzykę i poczuła nastrój, którego nie sposób opisać słowami...
 Do tego, jak sama nazywa: „świata po drugiej stronie lustra”, wracała do tej pory jeszcze trzykrotnie… Krótki pobyt w starej stolicy – Kioto oczarował ją tak mocno, że „swoją miłością” do Nipponu „zaraziła” swoich najbliższych i postanowiła powiązać nową fascynację z dawną pasją – muzyką. 

















Fotografia z archiwum „Gejsza-art”. Elżbieta Bargieł koło świątyni.


Tak powstał pomysł stworzenia artystycznej grupy, która będzie zapoznawać Polaków z japońską sztuką i tradycjami. Wraz z grupą koleżanek muzyków stworzyły zespół. Występują na scenie w kostiumach gejsz, grając na tradycyjnych japońskich instrumentach (shamisenach i koto) i prezentując tańce.

Świat gejsz wciąż owiany jest tajemnicą. W kulturze zachodu postrzegane są one jako kobiety do towarzystwa. W rzeczywistości mają one uprzyjemniać wieczór gościom ekskluzywnych herbaciarni, poprzez występy artystyczne: tradycyjny taniec, grę na instrumentach, a także rozmowę na różne tematy. Gejsze zgłębiają wiedzę na temat aktualnej sytuacji politycznej, społecznej czy gospodarczej, by mogły być atrakcyjnymi towarzyszkami rozmów dla mężczyzn świata biznesu i polityki, a dziś także nawet dla całych rodzin, które przychodzą spędzać wieczory w herbaciarniach. 
Gejsze w przeszłości były obiektem pożądania. Różniły się od japońskich żon wykształceniem, bo te często nie miały szerokich zainteresowań i dostatecznej wiedzy. Nie mogły być partnerkami w dyskusji.

 












 







































Fotografie z archiwum „Gejsza-art”. Dzielnica Gion (dzielnica gejsz) w Kioto.

Słowo gejsza oznacza w języku japońskim „kobietę sztuki”. Ta niezwykła,  idealna w każdym calu, osoba ma być, dystyngowanym wzorem cnót i elegancji.  Im gejsze są starsze, tym noszą bardziej skromne, mniej wzorzyste kimona. Z wiekiem gejsza staje się coraz bardziej doskonała i ozdobny strój nie musi już podkreślać jej wartości.
 
Artystki z grupy „Gejsza-art” przybliżają te tradycje również poprzez przenikanie obu kultur. Grają czasem w kwartecie na instrumentach smyczkowych, łącząc kulturę europejską z daleko-wschodnią. Na zachodnich instrumentach wykonują tradycyjną muzykę japońską, w niesamowicie efektownych sukniach, uszytych z płaszczy „uchikake”, używanych w Japonii podczas tradycyjnych ceremonii ślubnych. Nakłada się je na kimono. Szyte są zawsze z niezwykle bogato zdobionych tkanin o wyrazistych kolorach często z dominującym kolorem pomarańczowym i złotymi elementami. Najczęściej spotykanym motywem dekoracyjnym na płaszczach „uchikake” są żurawie. W Japonii wierzy się, że ptaki te żyją 1000 lat, przez co stały się symbolem długowieczności i pomyślności, dlatego też są częstym symbolem przy ślubnych ceremoniach (dziękuję za tę informację Kindze Owczarskiej).





 















Fotografie z archiwum „Gejsza-art”. Płaszcz „uchikake” oraz zespół w sukniach uszytych z „uchikake”.

Bardzo ciekawym elementem image'u dziewcząt z grupy „Gejsza-art” są kostiumy. Nie mogły one użyć prawdziwych, bogatych kimon noszonych przez japońskie „kobiety sztuki”, ponieważ używają one swoich strojów do występów scenicznych. Oryginalne kimona szyte są z jedwabiu i farbowane są tradycyjnymi technikami. Jedwabnych, barwnych tkanin nie można prać, bo materiał mógłby ulec uszkodzeniom, a farbowane czy malowane wzory zmyłyby się! Podczas występów i transportu stroje łatwo się niszczą. Dodatkowym problemem jest przymus szybkiego i sprawnego przebrania się przed występem, dlatego Ela, wraz ze swoją mamą zdecydowały, że bezpieczniej będzie uszyć kostiumy inspirowane kimonami gejsz. Żakardowe błyszczące tkaniny sprowadziły z Niemiec, a wg. wyszperanych w Internecie wykrojów, utalentowana krawcowa uszyła kimona. Wtedy jeszcze wiedza o kimonach nie była tak łatwo dostępna, zatem szycie kostiumów dokonywało się etapami. Przy nowych odkryciach, były co jakiś czas poprawiane (co sprawiło, że proces ten niezwykle się wydłużał).





 
















Fotografie z archiwum „Gejsza-art”. Grupa podczas występów w kostiumach gejsz.


Zamysł artystyczny kimon „krakowskich gejsz” był taki, by każde kimono nawiązywało do innej pory roku zarówno swoją kolorystyką, jak i motywami. Inspiracją były prawdziwe kimona które, nosi się w wybraną porę roku w zależności od barw tkaniny i dekoracji. Motywy na tkaninach namalowała absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Największym wyzwaniem okazały się pasy, które także musiało się łatwo i szybko zakładać. 
Ela posiada w swoich zbiorach także kilka autentycznych peruk japońskich. Tradycyjna „sztywna” fryzura dekorowana jest ozdobami zwanymi Kanzashi (na temat których pisałam w poprzednim artykule). Grzebyki i szpile wbite we włosy także zdobione są motywami, nawiązującymi do poszczególnych pór roku.













Foto: Barbara Szewczyk
Kimona zespołu „Gejsza-art”: wiosenne i letnie.












Foto: Barbara Szewczyk
Kimono letnie zespołu „Gejsza-art”.
 

Foto: Barbara Szewczyk. Kimono jesienne zespołu „Gejsza-art”. 














Foto: Barbara Szewczyk
Kimono zimowe zespołu „Gejsza-art”.

Foto: Barbara Szewczyk. Peruka z ozdobą Kanzashi zespołu „Gejsza-art”.


Kostiumowa Artystyczna Agencja „Gejsza-art” ma siedzibę w Krakowie. Biuro zaskakuje japońskim klimatem. Niewielkie pomieszczenie zaaranżowane jest na małe „muzeum” i zapełnione jest wspaniałymi pamiątkami przywiezionymi z Japonii. Znajdują się tu najbardziej urocze przedmioty przedstawiające tradycyjną sztukę: są lalki w kimonach maiko (uczących się gejsz), papierowe parasole, parawany, drzeworyty z serii bijin-ga, czyli te przedstawiające piękne kobiety w strojnych ubiorach. Można tu znaleźć utensylia potrzebne do ceremonii parzenia zielonej herbaty, a także akcesoria do kimon, takie jak sandałki zori i torebki. Można też znaleźć czasopisma z pięknymi fotografiami Japonek w tradycyjnych strojach oraz same kimona, z których można by zrobić piękną wystawę.

 Fotografia z archiwum „Gejsza-art”. Wnętrze biura w Krakowie.







Foto: Barbara Szewczyk. Zbiory w biurze „Gejsza-art” w Krakowie.

To chyba jedyny tego typu zespół w Polsce. Ela ma nadzieje, że ich występy staną się dla niektórych inspiracją do zgłębienia kultury tego ciekawego i niezwykłego Kraju.
 Wspaniałe jest to, jak potrafiła ona połączyć obie pasje i przemienić je w „firmę z misją”. Głębiej, z działalnością grupy oraz ich ofertą, można zapoznać się na stronie: http://www.gejsza-art.pl/























Fotografie z archiwum „Gejsza-art”.

Autor tekstu: Barbara Szewczyk